"Alchemik"
"Jedenaście minut"
"Pielgrzym"
"Weronika postanawia umrzeć"
"Demon i panna Prym"
"Zahir"
"Brida"
"Piąta góra"
"Czarownica z Portobello"
"Być jak płynąca rzeka"
"Zwycięzca jest sam"
"Walkirie"
"Alef"
Oficjalna strona Paulo Coelho
PL
Strona główna
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam - Paulo Coelho

Każdy z nas miał okazję doświadczyć tego na własnej skórze. Nieraz zdarzyło się nam skarżyć we łzach: Cierpię z powodu miłości, która tego nie warta . Cierpimy, bo czujemy, że dajemy więcej, niż otrzymujemy w zamian. Cierpimy, bo nasza miłość jest nie doceniana. Cierpimy, bo nie udaje nam się narzucić naszych reguł gry.

Niech moje łzy popłyną hen, daleko, aby mój ukochany nie dowiedział się nigdy, że płakałam z jego powodu.

Istnieją magiczne chwile, które choć mijają nie zauważone, to jednak niewidzialna Ręka Opatrzności zmienia bezpowrotnie nasz los.

Bywa czasem, że ogarnia nas bezgraniczne uczucie smutku, którego nie potrafimy opanować. Spostrzegamy, że magiczna chwila tego dnia dawno już minęła, a my jej wcale nie wykorzystaliśmy. A wtedy życie jakby ukrywa przed nami cały swój kunszt, cały urok.

Wiedziałam, że miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się stróżka wody, to w końcu rozsadza ona mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. A kiedy mury runą, miłość zawładnie wszystkim. I nie ma wtedy sensu zastanawiać się, co jest możliwe, a co nie, i czy zdołamy zatrzymać przy sobie ukochaną osobę. Kochać to utracić panowanie nad sobą.

- Nie powinieneś stawiać takich pytań. Miłość nie pyta o nic, bo kiedy zaczynamy się nad nią zastanawiać, ogarnia nas przerażenie, niewypowiedziany lek, którego nie sposób nazwać słowami. Może jest to obawa bycia wzgardzonym, odrzuconym, obawa, że pryśnie czar? Może wydaje się to śmieszne, ale właśnie tak się dzieje. Dlatego nie należy stawiać pytań, lecz działać. Jak powtarzałeś wielokrotnie trzeba wystawić się na ryzyko.

Jakaż jestem śmieszna pomyślałam. Przecież nie ma nic głębszego od miłości. W baśniach księżniczka całuje ropuchę, a ta zamienia się w pięknego księcia. Zaś w życiu księżniczka całuje księcia, a on przeistacza się w ropuchę.

Jeśli ból musi nadejść, niech przyjdzie szybko prosiłam. Mam jeszcze całe życie przed sobą i muszę z niego zrobić najlepszy użytek. Jeśli on musi wybierać, niech tego wyboru rychło dokona. A wtedy na niego poczekam. Albo o nim zapomnę. Czekanie sprawia ból, Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem.

Oczekiwanie. Pierwsza lekcja miłości, jakiej się nauczyłam. Dzień dłuży się w nieskończoność, snujemy tysiące planów, prowadzimy sami ze sobą wymyślone dialogi, przyrzekamy się zmienić i trwamy w niepokoju aż do nadejścia osoby, którą kochamy.
A kiedy jest wreszcie obok, to brak nam słów.

Być może ludzie na dole mówili: Cóż tam takiego ciekawego na tej górze? Ot, zwykły pejzaż. I po co tyle zachodu? . Lecz dla pierwszego alpinisty pasjonujące było wyzwane i iść ciągle naprzód. On dobrze wiedział, że żaden dzień nie przypomina innego i że każdego ranka wydarza się niepowtarzalny cud, owa magiczna chwila, w której dawne światy sypią się w ruinę i rodzą się nowe gwiazdy.

Dzięki Ci, Boże. Dzięki Ci, bo była zbłąkaną owieczką, a Ty mnie odnalazłeś; bo moje życie zamarło, a Ty je wskrzesiłeś; bo miłość opuściła moje serce, a Ty przywróciłeś mi jej łaskę.

Twoja miłość jest dla mnie ratunkiem i przywraca mi moje marzenia
Jego głos był ciągle ten sam, jego słowa zmieniły się.
Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć, jak wielkim cudem jest życie, gdy będziemy gotowi przyjąć niespodzianki, jakie niesie nam los.
Bowiem każdego dnia wraz z dobrodziejstwami słońca Bóg obdarza nas chwilą, która jest w stanie zmienić to wszystko, co jest przyczyną naszych nieszczęść. I każdego dnia udajemy, że nie dostrzegamy tej chwili, że ona wcale nie istnieje. Wmawiamy sobie z uporem, że dzień dzisiejszy podobny jest do wczorajszego i do tego, co ma dopiero nadejść. Ale człowiek uważny na dzień, w którym żyje, bez trudu odkrywa magiczną chwilę. Może być ona ukryta w tej porannej porze, kiedy przekręcamy klucz w zamku, w przestrzeni ciszy, która zapada po wieczerzy, w tysiącach i jednej rzeczy, które wydają się nam takie same. Ten moment istnieje naprawdę, to chwila, w której spływa na nas cala silą gwiazd i pozwala nam czynić cuda. Tylko niekiedy szczęście bywa darem, najczęściej trzeba o nie walczyć. Magiczna chwila dnia pomaga nam dokonywać zmian, sprawia, iż ruszamy na poszukiwanie naszych marzeń, i choć przyjdzie nam cierpieć, choć pojawią się trudności, to wszystko jest jednak ulotne i nie pozostawi po sobie śladu, a z czasem będziemy mogli spojrzeć wstecz z dumą i wiarą w nas samych.
Biada temu, kto nie podjął ryzyka. Co prawda nie zazna nigdy smaku rozczarowań i utraconych złudzeń, nie będzie cierpiał jak ci, którzy pragną spełnić swoje marzenia, ale kiedy spojrzy za siebie - bowiem zawsze dogania nas przeszłość usłyszy głos własnego sumienia: A co uczyniłeś z cudami, którymi Pan Bóg obsiał dni twoje? Co uczyniłeś z talentem, który powierzył ci Mistrz? Zakopałeś te dary głęboko w ziemi, gdyż bałeś się je utracić. I teraz została ci jedynie pewność, że zmarnowałeś własne życie .
Biada temu, kto usłyszy te słowa. Bo uwierzył w cuda, dopiero gdy magiczne chwile życia odeszły na zawsze.

Wiem o tym dobrze - odrzekłam. Kochałam już nieraz. Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.

Spójrz tylko na te góry. One nie muszą się modlić. Same są modlitwą do Boga. Znalazły swoje miejsce na ziemi i tu pozostaną. Były tu, nim człowiek ujrzał niebo, usłyszał grzmot pioruna i nim zadał sobie pytanie, kto to wszystko stworzył. Rodzimy się, cierpimy, umieramy, a góry stoją tam, gdzie stały. Bywają takie chwile, kiedy pytamy samych siebie, czy warto czynić jakikolwiek wysiłek. Dlaczego nie być jak te stare, mądre góry i nie pozostać na swoim miejscu? Dlaczego ryzykować wszystkim dla garstki osób, które i tak wkrótce zapomną o naszych naukach i pójdą szukać nowych przygód? Dlaczego nie czekać spokojnie, aż określona liczba małp-ludzi nauczy się czegoś i wiedza ta rozejdzie się samoistnie po wszystkich wyspach?

Strona główna